Helsinki – Muminki

Helsinki – Muminki

Pomyślicie sobie “Finlandia – ojczyzna Muminków”, a podróż zweryfikuje Wasze wyobrażenia o Helsinkach i bohaterach bajki Tove Jansson. Już na promie zastanawiałam się czy w Helsinkach są Muminki i czy poszukiwanie ich stanie się moim głównym celem w stolicy Finlandii.

Prom do Helsinek

Na wycieczkę do Helsinek zdecydowaliśmy się z dnia na dzień, a kupione przez internet bilety odebraliśmy w porcie w Tallinnie na godzinę przed podróżą.
IMG_20160530_102722
Decyzja była spontaniczna i z pewnością taniej byłoby gdybyśmy kupili bilety dużo wcześniej. W tej sytuacji wydaliśmy łącznie 115 euro w obie strony na 2 osoby.  Bilet na prom kupiliśmy online na stronie www.aferry.pl

Ważne, by stawić się w porcie i zrobić check-in na 30 min przed godziną podaną na bilecie. Jeśli się spóźnicie – nie wpuszczą Was na prom.

Prom jest ogromny, ma ok 10 pięter, darmowe wi-fi, wiele sklepów wolnocłowych, restauracji i barów. Rejs z Tallina do Helsinek trwa 2 godziny. My spędziliśmy je zaglądając w każdy zakamarek i drzemiąc na fotelach w kawiarni. To, co wydało nam się dość zabawne, to pasażerowie (głównie mężczyźni) śpiący na dywanach w korytarzach i łącznikach. Wyglądali trochę jak porozrzucane ciała, które w momencie cumowania cudownie znikają.

Najlepszy czas na wizytę

Na przełomie czerwca i lipca, w Helsinkach słonce w zasadzie w ogóle nie zachodzi, dając efekt zwany „białymi nocami”. Z drugiej strony, przełom maja i czerwca, który wybraliśmy, był dla nas idealny bo tak w Tallinie jak i w Helsinkach mogliśmy się szybko przestawić na zegar lokalny. Długie wieczory sprzyjają spacerom i wizytom w knajpach, długie poranki natomiast, pozwalają lepiej delektować się poranną kawą.

„Na północy zima jest jedyną prawdziwą porą roku. Wiosna, chociaż stanowi piękny początek, jest tylko zapowiedzią lata, lato jest złudzeniem, które z powodu kilku ciepłych dni, a najwyżej tygodni, ludzie gotowi są brać za rzeczywistość; jesień jest umieraniem: obietnice wiosny i iluzje lata wędrują do grobu. Zima natomiast jest jak najbardziej rzeczywistością. Śnieg, lód i mróz to część naszej natury. Zima nas nigdy nie zawodzi. Jej nadejście to pewnik” (Toivo Pekkanen, cytowany za Jerzym Fonkowiczem).

Po zejściu z promu

Większość turystów od razu idzie na przystanek tramwajowy. Tam jest też automat, w którym można kupić bilet na komunikację miejską. Łatwo jest rozpoznać ten punkt bo od razu ustawia się przy nim ogromna kolejka. Nienawidzimy kolejek – nie poszliśmy.

IMG_20160530_105016_837.jpg
Spacer po Katajanokka

Wiedząc, że równie dobrze wszędzie dojdziemy na piechotę, ominęliśmy parking autobusowy i od razu skręciliśmy na ścieżkę spacerową wzdłóż wybrzeża. Tam, od razu przekonałam się, że Finowie uwielbiają wypoczynek na świeżym powietrzu – krew w żyłach zmroziła mi wchodząca do zimnej bałtyckiej wody kobieta w bikini, która najwyraźniej odprawiała swój poranny rytuał.

Co zobaczyć w Helsinkach

Z zadartą głową przechodziłam przez dzielnicę Kruununhaka podziwiając XVI-wieczne budynki i nietypowe wystawy sklepowe. Wspięliśmy się na górę z majestatycznym Soborem Zaśnięcia Matki Boskiej (zw. Uspenskin katedraali) i dalej w ogromnym upale potruchtaliśmy na Plac Senacki (zw.Senaatintori) z wysokimi, stromymi schodami i ewangelicko-luterańską Katedrą.  

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Efektowna na zewnątrz katedra, jak przystało na świątynię ewangelicką, skromnie prezentuje się w środku – jej białe ściany nie są niczym ozdobione, a jedynym wartym uwagi obiektem we wnętrzu jest ołtarz główny.

Wybraliśmy się też do Skalnego Kościoła (zw. Kościół Temppeliaukio) zbudowanego wewnątrz masywnych, granitowych skał, a wytchnienie i odpoczynek dał nam dopiero park przy Töölönlahti – położonej w sercu miasta zatoce Morza Bałtyckiego. 

Gdzie w Helsinkach są MUMINKI

Helsinki to nie Muminki. Muminki mieszkają w małym miasteczku Naatali, w którym w latach 90-tych powstał park rozrywki Muumimaailma. Tak więc, by spotkać Muminki należy udać się najpierw do Turku, a na tę podróż nie mieliśmy czasu, bo w Helsinkach spędzaliśmy dosłownie 6 godzin.

Muminki postanowiliśmy więc odnaleźć na miejscu. Nie było to łatwe, bo wbrew pozorom nie są one powszechnie eksponowane. Oficjalna muminkowa strona wcale nie podaje łatwych i szybko dostępnych dla turysty muminkowych sklepów.

W gazetce pokładowej zobaczyliśmy raczej niedużą i niewyróżniającą się informację o Kankurin Tupa Kommandiittiyhtiö, sklepie z fińskimi pamiątkami w którym później mieliśmy znaleźć ogromny muminkowy asortyment! I tak – moje wewnętrzne dziecko było bardzo szczęśliwe. Było tak szczęśliwe, że mąż musiał wytargać je ze sklepu prośbą i groźbą.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Festival Muminków w Helsinkach odbywa się 24-26.06.16 i 20-21.08.16 a bilety z pewnością znajdziecie tutaj .

Ulice w Helsinkach

Ulice Helsinek to przede wszystkim eleganckie sklepy, biura, banki, kawiarnie i restauracje. Bulwary i deptaki zachwycają dobrze zaprojektowanymi ścieżkami rowerowymi, na których panuje umiarkowany ruch (w porównaniu z miastami Holandii). Trudno spodziewać się wielu zabytków, ale nie brak tu pomników fińskich bohaterów, a śmigające po ulicach staromodne tramwaje i dobrze utrzymane secesyjne kamienice dają szansę na odczucie egzotyki północy.

Fińskie zaskoczenie

Szkoła. Ni stąd ni z owąt, przechodziliśmy własnie przez plac szkolny, na którym dzieci w wieku 7-10 hasały na międzylekcyjnej przerwie. Początkowo myśleliśmy, że przechodzimy przez osiedle, ale po chwili zobaczyliśmy konkretną nazwę. Plac w ogóle nie był ogrodzony i każdy, w tym dwójka błąkających się turystów, mogła wejść na jej teren. Słyszeliśmy co prawda o takim podejściu do wychowywania dzieci, ale w rzeczywistości i porównaniu z polskim lub też amerykańskim sposobem trzymania dzieci za ogrodzeniem, pod kluczem i “byle tylko ktoś obcy na nie nie spojrzał”, na prawdę się zdziwiliśmy.

W jeden dzień w Helsinkach zdążyliśmy zaledwie liznąć to, co Finlandia ma do zaoferowania. Jestem pewna, że Włóczykij wciąż nie odkrył każdej z ponad tysiąca wysp tego pięknego kraju 😉

 

 

 

2 thoughts on “Helsinki – Muminki

  1. Jak fajnie opisana wycieczka. Troszke zazdroszcze 😉
    Do Turku tego finskiego chetnie bym sie wybrala. Zdaje sie, ze jest miastem partnerskim tego naszego polskiego. No, a skoro z Turku mozna dojechac do Muminkow, to juz bajkowo. Uwielbiamy parki tematyczne.
    Pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s