W Starym Dzikowie dzikowska cisza wcale nie wyborcza

W Starym Dzikowie dzikowska cisza wcale nie wyborcza

Będzie o Zespole Szkół w Starym Dzikowie, w którym historia „Siłaczki” jest ciągle żywa. W Starym Dzikowie będzie o złotych rybkach, betonie i hydraulikach, ale nie w kontekście budowy oceanarium.

Podobno trzymana w małym akwarium złota rybka nie urośnie, a ta którą w odpowiednim momencie życia włożymy do dużego zbiornika, ma szansę się rozwinąć. Zastanówmy się jednak, co na to rybka?

Warszawska Praga to wciąż dzielnica nie ciesząca się w stolicy najlepszą sławą, a Stary Dzików to mała, wiejska gmina z której pochodzę. Co łączy te dwa odległe miejsca? Posłuchajcie…

Gdy po Warszawie rozeszła się wiadomość o 12-letnim geniuszu matematycznym z Pragi, szybko znalazł się sponsor chcący opłacić chłopcu indywidualny tok nauczania, w zamian za jedno — pilną naukę. Na pierwszy rzut oka mogłoby wydawać się, że możliwość wyjścia z biedy i dobre zarobki powinny zaważyć na decyzji chłopca. To przecież niesamowita szansa tak dla niego jak i dla całej rodziny. Lepsza przyszłość zaczynała się przecież tu i teraz…

Kilka tygodni zajęło rodzinie rozważenie propozycji, którą finalnie odrzucili. Dlaczego? Głównie dlatego, że chłopiec kojarzył rozwijanie swojego matematycznego talentu z nielojalnością wobec swojego ojca — hydraulika. Uważał on też, że mimo iż zadania matematyczne rozwiązuje sprawniej niż niejeden student, wysiłek jaki miałby podjąć jest zbyt duży. Można podejrzewać, że będąc wychowanym w domu, w którymnie podejmuje się wyzwań, nie ma aspiracji, planów i marzeń, a sprawazawsze z góry jest przegrana, chłopiec po prostu nauczył się bezradności.

Zaścianek podkarpacia

Kilka miesięcy temu zdarzyło mi się zwrócić do szkoły podstawowej, w której pobierałam pierwsze nauki, z lukratywną propozycją. Pomyślałam, że czas jaki mam i doświadczenie jakie do tej pory zebrałam w różnych zakamarkach świata i na różnych stanowiskach, mogę wykorzystać dla dobra tych, którzy zostali tam, skąd ja już dawno uciekłam.

Nie myślcie sobie teraz, że moja motywacja wypływa z ogromnej wdzięczności za wczesną edukację. Nie — szkoły podstawowej i gimnazjum nie wspominam najlepiej, a pierwszego mentora, nauczycielkę języka polskiego inspirującą do nauki, poznałam dopiero w L.O. w Jarosławiu. Musicie wiedzieć natomiast, że Zespół Szkół w Starym Dzikowie jest teraz średniej wielkości, dobrze wyposażoną szkołą, która z roku na rok zmuszona jest do pisania programów naprawczych by podnieść wyniki swoich uczniów. Czy uczniowie są na prawdę aż tak głupi?

Uczniowie jak na razie odnoszą jakieś sukcesy, ale tylko w sporcie. Jednak Polska to wciąż nie Ameryka — uczniowie nie dostaną super stypendium za osiągnięcia z W-Fu. Natomiast tych brylujących w matematyce, czy stojących na podium olimpiad na przestrzeni lat można zliczyć na palcach jednej ręki.

Zaproponowałam dyrekcji realizację dwóch nieodpłatnych projektów:

➱ Pierwszy tyczył się napisania i wprowadzenia w życie serii warsztatów dla dzieci i młodzieży, które przy merytorycznym wsparciu zainteresowanych nauczycieli, miałyby ożywić grono pedagogiczne i wzbudzić w uczniach chęć do nauki.

Akcja: Zebrałam kilkoro znajomych z różnych branż i miast, chętnych pomóc w realizacji warsztatów i tak: nieprzeciętne lekcje języka polskiego i angielskiego, projekty historyczne, poznawanie trików internetu, zajęcia matematyczne, podstawy programowania, a nawet lekcje fotografii czekały na zielone światło.

Rezultat: Po kilku tygodniach dopytywania się o odpowiedź na moją propozycję usłyszałam, że żaden z nauczycieli nie zechce brać udziału w projekcie, bo wszyscy są zmęczeni i wypaleni zawodowo. Beton.

Zrobiło mi się żal uczniów…

➱ Drugi projekt dotyczył bezpłatnego zaprojektowania szkole nowej strony internetowej, której treści miałyby być współtworzone przez uczniów. Moglibyśmy przecież stworzyć kółko dziennikarskie (zwał jak zwał), na którym nauczyliby się to robić. Jedyny koszt jaki poniosłaby szkoła to 100 PLN rocznie za hosting na jakimś serwerze i kilkanaście złotych za wykupienie domeny. Obecna archaiczna strona jest niefunkcjonalna i zawiera wiele błędów. Szkoła nie korzysta też z internetowego dziennika. Rękawy zakasane do pracy! W końcu HTMLowi dam radę!

Akcja: W lipcu wybierałam się do Dzikowa, więc zasugerowałam spotkanie z panią Dyrektor by omówić szczegóły i zrobić potrzebne zdjęcia. Po nieudanych próbach wymiany e-maili w końcu dodzwoniłam się do szkoły i wstępnie ustaliłam, że się pojawię. “Super!”- pomyślałam — “W końcu będzie można działać!”. Pojawiwszy się w szkole dowiedziałam się, że czas jest niewłaściwy, bo za chwilę rozpocznie się obrona awansu zawodowego jednej z nauczycielek. “No dobrze. W takim razie w tym czasie może przejdę się po salach i zrobię zdjęcia, a spotkamy się po formalnościach?” — “Dobrze.”- powiedziano z grymasem.

Ciekawość jest siłą napędową osiągnięć

Z zaciekawieniem przechodziłam z sali do sali, zachwycając się sprzętami, o których za moich czasów w tej szkole można było pomarzyć. Gdy skończyłam, czekałam długi czas na korytarzu… będąc dobrze widoczną dla przemykających obok zajętych pracą komisyjną nauczycielek. Czekałam do czasu, gdy nie zorientowałam się, że obrona dawno się już skończyła, a w tym momencie w pokoju nauczycielskim trwa radosna, już mało oficjalna kawusia i ciasteczka….

Poszłam więc do sekretariatu i poprosiłam rezydującą tam panią by przekazała dyrekcji, że nie mogę dziś dłużej czekać. Jestem natomiast w Dzikowie przez następne dwa dni i będę czekać na telefon, byśmy w dogodnej dla pani Dyrektor godzinie spotkały się na dogranie szczegółów. Potrzebowałam przecież informacji o wydarzeniach z życia szkoły, bo przez pięć lat nikt nie uzupełniał kroniki na ich stronie www.

DSC05648
Fotografia budynku Zespołu Szkół w Starym Dzikowie

Rezultat: Czy mój telefon zadzwonił? Nie. Czy którykolwiek z moich e-maili doczekał się odpowiedzi? Również nie. Czy kiedyś zrozumiem to zachowanie? Nigdy (Mimo to mam nadzieję, że choć sponsorowane ciasteczka były smaczne).

Będąc w Dzikowie od jednego z członków grona pedagogicznego dowiedziałam się, że nauczyciele nie znają się na tych całych internetach i nie mają najmniejszej ochoty się ich nauczyć. E-dziennik to największe zło, a chęć do doszkalania się jest żadna.

Rodzice, z drugiej strony, przyzwyczaili się do swej bezradności i machają ręką na sytuację mówiąc: “Tak już po prostu jest” i godzą się na odbieranie dzieciom szansy na rozwój. Odniosłam silne wrażenie, że człowiek ‘z zewnątrz’ nie siedzący w pokoju nauczycielskim szkoły, nawet ten który swoje korzenie ma właśnie w jej murach, jest intruzem.

Czy zgodzicie się ze mną, że nauczyciele — jak pracownicy w firmie — napędzają sukces szkoły? Nie ma na świecie szkoły, która jest lepsza od swoich nauczycieli. A nauczanie jest profesją kreatywną.

Jeśli uważa się, że nauczyciel w szkole ma uczyć, a dziecko ma (samo) się nauczyć. W takim razie po co nauczyciele w ogóle istnieją? A jeśli sami o sobie mówią w kategoriach wypalenia zawodowego, mamy do czynienia z poważną sytuacją. Taką, która usprawiedliwia wyniki uczniów dla których szkoła pisze program naprawczy.

Prawidłowe nauczanie nie polega na przekazywaniu otrzymanych informacji — to system łączący w sobie mentoring, stymulowanie kreatywnego myślenia, prowokowanie pytań i zaintersowanie poruszanym tematem.

Nauczyciel ma nauczyć ucznia — taki jest sens nauki. Jeśli nie ma tego, jaki jest sens edukacji?

I nie chodzi mi wcale o to by dawać ludziom słodszą marchewkę czy straszyć tęższym kijem. Znacznie lepszym rozwiązaniem i zachętą do nauki jest odnalezienie czyjejś wewnętrznej motywacji. Przecież, gdy tematy są interesujące, stają się częścią czegoś większego. Jeśli bierzemy udział w super spotkaniu, na którym prowadzący ciekawie przedstawia temat, właśnie to spotkanie i ten prowadzący może nas zainspirować do dalszych poszukiwań.

„Kaganiec Oświaty”

Mimo uporczywego milczenia szkoły, w przyłbicy Don Kichota waląc głową w beton, postanowiłam jednak coś zrobić i stworzyć nieoficjalny profil szkoły na Facebooku.

Screenshot 2016-05-18 at 17.30.52-COLLAGE (1)
Założony przeze nieoficjalny profil szkoły istniał od 14.07.2015 do 1.09.2016. Przez cały ten czas dyrekcja milczała.

 Będąc stopniowo zauważanym przez mieszkańców gminy, z zerową pomocą samej (nie)zainteresowanej szkoły,  profil dobrze funkcjonował i był jedyną oznaką wkraczania tej jednostki oświatowej we ‘współczesne internety’.

Wiele razy, szczególnie od lokalnych patriotów, słyszałam by nie pluć do własnego gniazda. Lecz gdybym teraz właśnie Wam zadała pytanie: jak wyobrażacie sobie Dzików i jakim światłem świeci kaganek oświaty, co byście odpowiedzieli?


7 thoughts on “W Starym Dzikowie dzikowska cisza wcale nie wyborcza

  1. Dałaś mi temat do rozmyślań..

    Obawiam się, Anna, że żadnym. W wielu rejonach Polski ten kaganek co najwyżej się tli. Robi się tyle, ile oczekuje program. Nic więcej.

    Wydaje mi się, że w całym tym systemie brakuje jakiegoś sygnału zwrotnego dla nauczycieli. Nie chodzi mi o to, żeby ich karać, bynajmniej! brakuje zachęty – dla nich – żeby wyjść poza ramy programu. Program, przy okazji, nie przewiduje facebook’owego profilu szkoły.

    Spójrz na to, co Cię otacza.
    Na sprzedawcę w kiosku.
    Na operatora tramwaju.
    Na budowlańców.

    To jest część naszej mentalności. Takie „stąd-dotąd”. Czasami komuś się chce. Czasami ktoś dostrzeże sens w tym, żeby zrobić więcej. Zdecydowanie wszystko zaczyna się w szkole. Podstawowy program nauczania przewiduje że wszyscy docelowo będziemy klockami które pasują w odpowiednie otworki.

    Zatrzymaj się na chwilę i pomyśl: gdybyś miała wystawić ocenę swoim nauczycielom, tudzież tym „zainteresowanym” – jaka by ona była?

    Nad tym teraz zawisłem właśnie: znakomita większość zawodów wymaga pracy właśnie „stąd-dotąd”, hamulca (albo i regresji) inteligencji i kreatywności. Pomysły są często odrzucane, robi się podstawy programowe, ocenia się tylko z tych podstaw. Ocena (ważne słowo) celująca często bierze się z ogarnięcia 100% programu. Podług tego systemu ocen wszyscy nauczyciele mają oceny celujące.

    Po chwili przemyśleń widzę inny sens starych, znanych obrazków. Szkoda, że tak bardzo zależy nam na uzyskaniu jednolitych umiejętności, że w procesie zabijamy kreatywność. Zostaje tylko pomóc młodym zrozumieć, że ocena nie zawsze oddaje obiektywny stan rzeczy.


    Polubione przez 1 osoba

    1. Tomku, z naszej perspektywy szkoła wydaje się na pewno bardziej odległa niż zeszłorocznym absolwentom. A refleksje przychodzą z wiekiem.

      Mam sentyment do moich szkół, przyznaję- od czasu do czasu wciąż wysyłam okazjonalną kartkę do wychowawczyni z L.O. czy pozdrowienia dla emerytowanej już polonistki.
      Gdy tą ostatnią spotkam przypadkiem na ulicy w długo nieodwiedzanym Jarosławiu, podziękowałam jej za jej pracę. Gdy dowiedziałam się, że moja promotorka odczułam ogromną stratę.

      Masz całkowitą rację, nie zdobędziemy jednakowych umiejętności, trudno jest tez znaleźć idealny system oceniania. Ale zasianie ziarna ciekawości i motywacji jest ważne.

      Przykre jest to, że rzeczywiście rzeczy nadprogramowe są odrzucane. Nie chce się w nie angażować bo od razu zapytają ‚kto im za to zapłaci’. Przykre jest też to, że nie ma się na tyle dobrych manier czy znajomości netykiety by odmówić z klasą. A przede wszystkim przykre jest to, że nie chcąc spuszczać na sprawę kurtyny milczenia, właśnie narażam się na gniew, potępienie i hejt za opisywanie prawdziwej sytuacji.

      Polubienie

  2. Aniu przestań siać propagandę o szkole-podawanie ci informacji o naszych uczniach nie jest możliwe ze względu na ochronę danych osobowych, aby to zmienić należałoby spisać z tobą umowę cywilno – prawną, a na to nas nie stać i tu koło się zamyka. może i jestem wypalony zawodowo, za to ty chyba masz za dużo energii albo adhd- sory ale bardzo cie lubię i mam do ciebie śmiałość

    Polubienie

    1. Racja, jeśli mowa o ochronie danych osobowych warto uwzględnić fakt, szkoła już opublikowała listy absolwentów w swoim archiwum. Jeśli dzieci w szkole, tak jak moje dobre chęci, również gasi się posądami o ADHD- tym bardziej współczuję. Szkoda, że komentarz w ogóle nie dotyczy programu warsztatów i bardzo realnego we wprowadzeniu w życie programu z UE. Szkoda, że każda sprawa skazana jest z góry na przegraną.

      Polubienie

  3. ……Aniu po przeczytaniu tego wszystkiego … jestem totalnie zszokowana.. jak można w tak wręcz prostacki sposób potraktować osobę ( czyli Ciebie ) która przychodzi i daje możliwość rozwoju i dodatkowych umiejętności uczniom…
    Myślę , że wśród dzieci uczących się tam jest ogrom takich które wręcz błagają w duchu o to żeby w szkole zmieniło się cokolwiek…a zwłaszcza coś co dałoby im większą wiedze i doświadczenie… No ale niestety to nie w naszym małym Starym Dzikowie…..

    Pozdrawiam

    Polubienie

    1. Droga ‚Ja’ – wielkość wsi czy miasta, nie powinno ograniczać działań i perspektywy tych, którzy kształtują młode umysły.

      Tomek w komentarzu pod postem na FB pisze o podobnej sytuacji w innej miejscowości. Chyba bardzo chcemy wierzyć, że tak było tylko ‚za naszych czasów’, a gdy okazuje się, że mimo wszystkich luksusów XXI wieku, tam skąd wyrośliśmy, nic się nie zmieniło, jesteśmy zszokowani.

      Rozmawiałam z ludźmi z byłej klasy, mówili, że zawsze zazdrościli dzieciom z miasta dodatkowych fajnych zajęć po szkole. Ja też zawsze chciałam więcej, ale było to możliwe dopiero po skończeniu gimnazjum.

      Lokalni ludzie, wraz z nauczycielami, narzekają, że dzieci do uczenia jest coraz mniej. Ale to błędne koło: wszyscy chcą dla swoich dzieci jak najlepiej, dlaczego więc mam im fundować to, co dobre nie jest? Wyjeżdżam i zabieram je ze sobą.

      Długo zastanawiałam się czy opisać tę sytuację, przede wszystkim przez ogromny brak dystansu do siebie niektórych indywiduów, ale nie chciałam być kolejną osobą, która wszystko przemilczy i nic nie zrobi. Pozdrawiam

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s